W świecie kolekcjonerów lalek Barbie 'Mini Me' to nawet dość częste zjawisko. Lalka taka ma być plastikową wersją kolekcjonera, podobnie wystylizowana i najlepiej z podobną do jego twarzy buźką. Ja swojej kandydatki na Mini szukałam długi czas, zależało mi, by był to facemold z zamkniętymi ustami bo ja sama rzadko kiedy szczerzę ząbki (a właściwie to wcale) 😝 Wtedy trafiłam na młodszą siostrę Barbie - Skipper. Przejrzałam kilka różnych modeli i ostatecznie najbardziej spodobała mi się lalka z zestawu camping'owego widoczna na zdjęciu poniżej (zdjęcie z neta bo nie mam zdjęć swojej przed metamorfozą).
Kiedy przyszła czekało już na nią ciałko od Made To Move piłkarki. Pamiętam, że zamianę główek robiłam w nocy i niestety przez swoje roztargnienie przypaliłam Skipperce końcówki włosów i uszczerbałam lekko szyję od ruchomego ciałka 😞 Bezsenność w moim przypadku nie sprzyjała kreatywności... Na szczęście udało mi jakoś to naprawić i nie jest to bardzo widoczne, a z pasemkiem dał sobie radę permanentny marker 😉 Tu zdjęcie mojej Mini tuż po zamianie główek 😊
Teraz moja Mini jest nieco bardziej dopracowana, znalazłam jej nawet okulary podobne do tych, które sama noszę 😃 Poniżej domowa sesyjka zdjęciowa mojej Mini w nieco rockowym stylu 🤟🏻🎸 Sama trochę kiedyś brzdąkałam na gitarze i niewykluczone, że w najbliższej przyszłości do tego wrócę ☺️ Wiem, że koszulka mojej Mini jest mało rockowa, ale póki co garderobę ma nieco skromną 😆
Do obróbki zdjęć użyłam aplikacji Prequel 🙂
Miłej majówki Wam życzę! 🌼💕